Jak pozbyłam się hemoroidów? - historia Jadwigi

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.        Zadaj pytanie ekspertowi  separator   

Jak pozbyłam się hemoroidów? - historia Jadwigi

Od zawsze byłam tym większym dzieckiem, które zamiast grać w piłkę wolało siedzieć na kanapie i jeść. Wiecie, mityczne ‘grube kości’, wstyd na lekcji wychowania fizycznego, stanik kupiony przez mamę już w czwartej klasie szkoły podstawowej, bo mój biust nagle urósł do niebotycznych rozmiarów.

 

W końcu babcia dokarmiała mnie potajemnie ciastkami, a mama zawsze nakładała trzecią dokładkę obiadu. Nie pomagało to, że byłam molem książkowym i zamiast spędzać czas na świeżym powietrzu wolałam zaszywać się pod kołdrą z ukochaną książką oraz czekoladą kupioną za kieszonkowe. 

W liceum także łatałam złamane serca okładem z czekolady oraz słodkich chipsików, a wolny czas spędzałam już nie przed książkami lecz siedząc na forach internetowych, które wtedy święciły swoje triumfy w internecie. Na efekty nie trzeba było długo czekać - nabawiłam się najbardziej chyba ze wstydliwych dolegliwości - hemoroidów.

 

Hemoroidy - dlaczego akurat ja?

Zaczęło się całkiem niewinne - pieczeniem w odbycie oraz pojawiającymi się raz na jakiś czas plamami krwi na papierze toaletowym. Ot co, jak zwykłe skaleczenie albo pozostałości okresu. Z czasem zaczęło piec coraz mocniej, a ja nie byłam w stanie wysiedzieć w miejscu dłużej niż kilkanaście minut. W nocy budziłam się zlana potem, a pieczenie starałam się zahamować zaciskając z całej siły pośladki. Spojler alert: nie pomagało. 

Pewnego dnia przemogłam się i pomacałam palcem między swoimi pośladkami. Wyczułam mały guzek, który delikatnie pulsował (choć mogło mi się to tylko przewidzieć). Przestraszyłam się nie na żarty.

Odpowiedzi szukałam oczywiście w internecie: wiedziałam już, że od żylaków odbytu nie można umrzeć, ale mogą one całkiem nieźle uprzykrzyć życie. Próbowałam polecanych na forach nasiadówek z ziół, podmywałam się po każdym skorzystaniu z toalety, zmieniłam nawet dietę na nieco zdrowszą i ograniczyłam czekoladę i chipsy, które tak bardzo kochałam. Problem jednak nie znikał.

W końcu natknęłam się na informację o Procto-Zac Relief - produkcie, który zmienił moje życie. Dosłownie. Cierpicie na hemoroidy? Zróbcie sobie prezent i kupcie go już teraz. W ciemno.

 

PROCTO-ZAC RELIEF - NATURALNY SPOSÓB NA HEMOROIDY

Wyrób medyczny Procto-zac Relief to czopki doodbytnicze o działaniu emoliencyjnym i humektantowym, wskazane dla osób z objawami choroby hemoroidalnej, zapaleniami odbytu czy szczelinami odbytu. Już taki opis przekonał mnie do tego, by pobiec do apteki i poprosił o ten specyfik. Okazał się bardzo tani i łatwo dostępny. Działał nawilżająco i ochronnie, co niby miało sprzyjać cofaniu się stanów zapalnych i podrażnień. Ulgę poczułam już po pierwszym użycie. Pieczenie zniknęło. Kontynuowałam terapię zgodnie z zaleceniami z ulotki i… pozbyłam się problemu. Wreszcie mogę usiedzieć w miejscu i jeść moje ukochane słodkości!

 

Pamiętajcie jednak, że dobór specyfiku na hemoroidy zależy od Waszych preferencji oraz stopnia i rodzaju hemoroidów. Ja wybrałam czopki, bo są najmniej inwazyjne i mają naturalny skład. Jeśli Wy macie jakiekolwiek wątpliwości, co do wyboru, to skonsultujcie je z lekarzem lub farmaceutą! 


W naszym Serwisie używamy plików cookies. Korzystając dalej z Serwisu, wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności. Wyrażenie zgody jest dobrowolne, w każdej chwili można ją cofnąć poprzez zmianę ustawień dotyczących plików „cookies” w używanej przeglądarce internetowej. Kliknij „Akceptuję”, aby ta informacja nie wyświetlała się więcej.